“Jedyne godne życie to życie
w samotności: być we własnej
skórze, kreować własny świat.”
( Meryl Streep w filmie "Obfitość")
Witajcie w mojej wieży:
Mr.Yeats, Mr.Jeffers; jesteśmy niedaleko Irlandii lub gdzieś na skalistym wybrzeżu Pacyfiku Tuż za miedzą mieszka pan Bidwell w Owczym Dworze - nie widziałam go od jakiegoś czasu, pewnie znów pisze lub czyta a może też buduje swoją wieżę chory na ludzi i ich odrażająco ciepły oddech Z pełnym szacunkiem schodzimy sobie ze ścieżek (Uwaga - nie ma przejścia Droga ściśle prywatna) czasem tylko mignie czyjś cień na polanie Czarnej Wiewiórki za Sadybą albo świeżo rozłupane kryształy zwabią oko w Bukowym Gaju na dowód że ktoś znaczy te miejsca: muskający sobą wzgórza bogowie z wierszy Kawafisa lub przypadkowy zbieracz grzybów
Zza Śnieżnych Kotłów dobiega
szum Morza Irlandzkiego, słyszy pan, panie Yeats? Wystarczy wspiąć się na wieżę Ewy Braun w pensjonacie "Różana" by gołym okiem dojrzeć znajome torfowiska, stawy i zieleń pełną elfów i czterolistnych koniczyn - dalej kraina głazów i jastrzębi (to wieża pana Jeffersa, opuśćmy lornetki)
A oto moja wieża
ma schody do nieba przez Śnieżkę i tysiąc mostków po drodze na górskich potokach, zaś jeden z głazów pulsuje moim oddechem i pokrywa się kroplami z każdą moją ekstazą i rozpaczą i wiem, że przetrwam dopóki on jest ukryty głęboko przede mną samą
Podgórzyn,11.09.1994.