“Jedyne godne życie to życie
w samotności: być we własnej
skórze, kreować własny świat.”
( Meryl Streep w filmie "Obfitość")
Witajcie w mojej wieży:
Mr.Yeats, Mr.Jeffers; jesteśmy niedaleko Irlandii lub gdzieś na skalistym wybrzeżu Pacyfiku Tuż za miedzą mieszka pan Bidwell w Owczym Dworze - nie widziałam go od jakiegoś czasu, pewnie znów pisze lub czyta a może też buduje swoją wieżę chory na ludzi i ich odrażająco ciepły oddech Z pełnym szacunkiem schodzimy sobie ze ścieżek (Uwaga - nie ma przejścia Droga ściśle prywatna) czasem tylko mignie czyjś cień na polanie Czarnej Wiewiórki za Sadybą albo świeżo rozłupane kryształy zwabią oko w Bukowym Gaju na dowód że ktoś znaczy te miejsca: muskający sobą wzgórza bogowie z wierszy Kawafisa lub przypadkowy zbieracz grzybów
Zza Śnieżnych Kotłów dobiega
szum Morza Irlandzkiego, słyszy pan, panie Yeats? Wystarczy wspiąć się na wieżę Ewy Braun w pensjonacie "Różana" by gołym okiem dojrzeć znajome torfowiska, stawy i zieleń pełną elfów i czterolistnych koniczyn - dalej kraina głazów i jastrzębi (to wieża pana Jeffersa, opuśćmy lornetki)
A oto moja wieża
ma schody do nieba przez Śnieżkę i tysiąc mostków po drodze na górskich potokach, zaś jeden z głazów pulsuje moim oddechem i pokrywa się kroplami z każdą moją ekstazą i rozpaczą i wiem, że przetrwam dopóki on jest ukryty głęboko przede mną samą
Podgórzyn,11.09.1994.
Dziękuję za umieszczenie mnie w tak szlachetnym towarzystwie, Skąd ta potrzeba blogu o górach?Chetnie dowiem sie czegoś więcej…Pozdrawiam.
Nie ma Pani za co dziękować – wprost przeciwnie – to ja jestem wdzięczna za napisanie tych pięknych wierszy. Przyznam się że nie mam jakiś szczególnych kryteriów wyboru utworów które publikuję – może powinnam zwracać uwagę na nazwiska, może należałoby je kwalifikować pod kątem walorów literackich, ale ja… Ja po prostu czytam wiersz i jeśli trafi gdzieś tam do głębi mojej duszy to pragnę go w jakiś sposób ‘zachować’.'Klimaty górskie’ działają na mnie wyjątkowo kojąco i pokrzepiająco. Zbierając te utwory razem, w takim miejscu jak ten blog w momentach gdy gdzieś te zasoby wewnętrznej energii się niebezpiecznie wyczerpują mogę od razu sięgnąć do ‘apteczki pierwszej pomocy’.
Być może przez to popełnię kiedyś ‘błąd’ – opublikuję jakąś dziwną rymowankę, albo słowa jakiejś bezsensownej piosenki która mi akurat tego dnia wpadła w ucho, czym być może niektórych bardziej wyczulonych czytelników nie zamierzenie zniechęcę. Ja po prostu egoistycznie robię to przede wszystkim dla siebie… Nie chodzi o to że ‘nie dla innych’ co raczej o to że ‘przede wszystkim według siebie’.
Wracając do Pani wierszy – pewnego dnia zamarzyło mi się znaleźć jakiś wiersz który opisywał by polskie góry, ale zależało mi żeby był o czymś mi bardziej bliskim niż Tatry – zamarzył mi się wierszyk co najmniej’sudecki’, a ‘karkonoski byłby już szczytem moich marzeń. Potrzebowałam czegoś w rodzaju ‘motta’ i chciałam żeby to było coś w rodzaju mojego pisemnego emblematu, żeby nie tylko było znane, czy zgrabnie napisane, ale żeby przede wszystkim jak najlepiej do mnie pasowało, żebym nie czuła się z tym jak z czymś’sztucznie’ dopisanym, doklejonym. Znalazłam Pani wiersze.
Góry zawsze lubiłam, ale niestety głównie żyję marzeniami o nich.
W realne góry rzadko mam okazję się wybierać.
Powstrzymam na razie ten słowotok bo jeśli chodzi o marudzenie i pisanie o górach – a raczej moich marzeniach, bo o realnych wiem za mało żeby sensownie się wypowiadać – to mogłabym tu tak lać wodę godzinami, ale taka właśnie jestem ja i moje marzenia. Może nie doskonała, ale co by mi dało samo udawanie kogoś kim nie jestem. Trudniejsze od zwalczania swoich słabości i stawania się lepszą osobą jest dla mnie stanięcie twarzą twarz ze sobą, ‘przyznawanie’ się do siebie, na początek przed samą sobą, odkrywanie kim ja jestem i zbieranie się na odwagę żeby żyć jako ja a nie zbiór najlepiej wyselekcjonowanych myśli i wzorów ‘innych’. Może to zabrzmi paradoksalnie, ale właśnie dlatego powstał ten blog.
Jestem bardzo mile zaskoczona Pani ‘wizytą’.
Pozdrawiam
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź:)zapraszam na stronę http://www.parnas.pl, gdzie w zakładce “bez cenzury” prowadzimy z przyjaciółmi blogi-rozmowy o literaturze i życiu.Pozdrawiam serdecznie.
Pani zaproszenie to dla mnie komplement.
Sama Pani na pewno zauważyła, że raczej zajmuję się głównie ‘naśladownictwem’ i tylko ‘kopiuję’ i ‘wklejam’…, więc tym bardziej miło że nie mają Państwo nic przeciwko temu abym mogła dołączyć do takiego grona i włączyć się do Państwa dyskusji.
Pozdrawiam