Skądże to wielkie i ciche źwierciadło
Na Karpaty spadło?
Któż nad nim te nagie skały
Ustawił w ółtarz wspaniały?
Wierzchołek jego szeroko otwarty
Stoi w samym niebie;
Niżej się wije obłok rozdarty,
Grzmotem przemawia do ciebie!
Ugnij kolana i pochyl głowę!
Widzisz tego olbrzyma?
Zwiesił na ciebie ogromu połowę
I na bryłeczce się trzyma!