Spośród wąwozów przedtatrzańskich wzgórzy,
Znad gajów brzozy, znad świerków wierzchołka,
Cicha wiosczyna czasem się wynurzy
Lub dwór szlachecki, lub wieża kościolka.
Mignie na chwilę i znów sie schowa
Za stromy wzgórek, gdzie żyto jak złoto;
Cienista lipa i gałąź dębowa
Znów przed oczyma zasłonę uplotą.
I znów rozwiną jak czarowną kartę
Nowych widoków ciąg długi a długi:
Drewniane chatki do wzgórków przyparte,
Małe jeziorka albo wąskie strugi. [...]
Spadasz w doline – choć piękna, bogata,
A jednak mniemasz, żeś sto sążni w ziemi;
Wchodzisz na górę – jesteś panem świata,Sto gór się korzy pod stopy twojemi.
I myślisz w duch: – Ot, z tej wyższej góry
Już mi się wszystko odsłonić powinno;
Oprę się czołem o urwiste chmury,I moją Litwę zobaczę rodzinną! [...]