„Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej” Kazimierz Przerwa-Tetmajer



Taki tam spokój... Na gór zbocza  

światła się zlewa mgła przezrocza,  

na senną zieleń gór.  

Szumiący z dala wśród kamieni  

w słońcu się potok skrzy i mieni  

w srebrnotęczowy sznur.  

Ciemnozielony w mgle złocistej  

wśród ciszy drzemie uroczystej  

głuchy smrekowy las.  

Na jasnych, bujnych traw pościeli  

pod słońce się gdzieniegdzie bieli  

w zieleni martwy głaz.  

Na ścianie nagiej, szarej, stromej,  

spiętrzone wkoło skał rozłomy  

w świetlnych zasnęły mgłach.  

Ponad doliną się rozwiesza  

srebrzystoturkusowa cisza  

nieba w słonecznych skrach.  

Patrzę ze szczytu w dół: pode mną  

przepaść rozwarła paszczę ciemną,  

patrzę w dolinę, w dal:  

i jakaś dziwna mnie pochwyca  

bez brzegu i bez dna tęsknica,  

niewysłowiony żal... 

The URI to TrackBack this entry is: https://poezjaskal.wordpress.com/2009/04/19/widok-ze-swinicy-do-doliny-wierchcichej-kazimierz-przerwa-tetmajer/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: